W magazynie misyjnym wspominamy śp. Helenę Kmieć. Będzie też o tym, jak w Ugandzie pracuje o. Bogusław "Kalundżi" Dąbrowski.
Mszy św. w bazylice Bożego Miłosierdzia przewodniczył bp Jan Zając - wujek zamordowanej 4 lata temu wolontariuszki misyjnej.
Polska misjonarka została zamordowana w 2017 r. w Boliwii.
- Ufam, że Bóg do czegoś cię, Helenko, tej smutnej, zalanej krwią nocy, potrzebował - mówił podczas pierwszej części pogrzebu zamordowanej w Boliwii Heleny Kmieć ks. Piotr Filas, prowincjał zgromadzenia salwatorianów.
W kaplicy Pałacu Arcybiskupów Krakowskich, w piątek 10 maja, został zaprzysiężony trybunał, który - na szczeblu diecezjalnym - poprowadzi proces beatyfikacyjny Heleny.
Dwa lata temu, zaraz po tragicznej śmierci Heleny Kmieć, pojawiła się myśl, by na jakiś czas zawiesić działalność Wolontariatu Misyjnego „Salvator”. Szybko jednak przyszła refleksja, że ona by na to nie pozwoliła.
W Zespole Szkół Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców w Libiążu odsłonięto tablicę upamiętniającą śp. Helenę Kmieć.
Helena miała 25 lat, była członkiem Wolontariatu Misyjnego Salvator. Zabójca zadźgał ją nożem.
– W tę ostatnią noc Helenka poprosiła Anitę, żeby pożyczyła jej słownik do hiszpańskiego, bo przed snem chciała jeszcze przeczytać Pismo Święte – mówi Teresa Kmieć, siostra Helenki, wolontariuszki zamordowanej w Boliwii w styczniu 2017 r.
W auli św. Jana Pawła II w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach odbyła się gala Ogólnopolskiego Konkursu "Podaj dobro dalej", organizowanego przez Fundację im. Heleny Kmieć dla upamiętnienia zamordowanej w Boliwii wolontariuszki misyjnej.