Książę Niezłomny od innej strony
Kiedy w pewnej wiejskiej parafii kaznodzieja zaczął podczas kazania głosić panegiryk na cześć obecnego tam abp. Adama Sapiehy, ten natychmiast wstał, podszedł do ołtarza i zaśpiewał Credo. Nie znosił, kiedy publicznie go chwalono. Zapewne i tytuł „Książę Niezłomny”, który do niego przylgnął, nie sprawiał mu radości.