Za najlepszą pracę magisterską dotyczącą Śląska uznano dzieło Marka Panusia, absolwenta UO.
Księża z rocznika 1995 świętowali w archikatedrze wrocławskiej 30-lecie kapłaństwa. Razem z nimi modlili się biskupi - abp Józef Kupny, biskup senior Ignacy Dec oraz jubilaci bp Jacek Kiciński CMF i bp Piotr Wawrzynek.
Na granicy polsko-ukraińskiej założyli swoje czerwone kamizelki. Ośmiu ratowników medycznych z Polski, gotowych ratować braci Ukraińców pod ostrzałem. W tym trzech „naszych”: Jacek z Katowic oraz Tomek i Michał z Zabrza.
Był teatr rodzinny, koncerty, Eucharystia, a na koniec wspólny, klimatyczny apel jasnogórski przy wielkiej scenie, która stanęła na Ostrowie Tumskim. Drugi dzień Święta Wrocławia przebiegł pod hasłem modlitwy za Światowe Dni Młodzieży. Z młodymi i za młodych prosił Boga o. bp. Jacek Kiciński.
Wyprawa na Majdan. Na granicy polsko-ukraińskiej założyli swoje czerwone kamizelki. Ośmiu ratowników medycznych z Polski gotowych ratować braci Ukraińców pod ostrzałem. W tym trzech Ślązaków: Jacek z Katowic oraz Tomek i Michał z Zabrza.
– Przyjedźcie do Maryi także po maturze i opowiedzcie, jak mamie, o wszystkim, co się wydarzyło – mówił do młodzieży naszej archidiecezji na Jasnej Górze bp J. Kiciński.
Teatr, koncerty, Eucharystia i Apel Jasnogórski z pasterzem. „Noc świętojańska z ŚDM” zwiastowała nadchodzące wielkimi krokami Dni w Diecezjach.
Co trzecie dziecko jeździ w samochodzie bez fotelika – wynika z ogólnopolskich danych policji. Niestety w wielu przypadkach kończy się to nieszczęściem. Dlatego w internecie wystartowała edukacyjna kampania pod hasłem „Bezpieczne dziecko w samochodzie".
Nazywany był "Padre Marko", przez innych "Meki". Proboszcz parafii pw. Trójcy Świętej w Bożnowicach umiał - jak podkreślał bp Jacek Kiciński - iść z przodu, potrafił z pokorą być z tyłu. Ale najczęściej szedł pośród. Służył na różne sposoby niezliczonej rzeszy ludzi.
- Modlitwa jest dla nas, kapłanów, trzymaniem za rękę, byśmy nie upadli, ale mieli dość siły, by iść w wyznaczonym przez Boga kierunku - mówił abp Józef Kupny, dziękując wiernym za pamięć w 4. rocznicę swojego ingresu.